| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |
Księga gości
|
|
|
2007-09-30
|
Kilka dni przed inauguracją sezonu Polskiej Ligi Siatkówki do klubów, w tym do Jadaru Sport Radom, dotarła ostateczna wersja terminarza rozgrywek.
Jak się okazuje, zaszły znaczące zmiany, które podyktowane są udziałem reprezentacji Polski w innym, niż wcześniej zakładano, turnieju międzynarodowym. Początkowo terminarz uwzględniał występ kadry trenera Raula Lozano w Pucharze Świata, który zostanie rozegrany w dniach 18 listopada - 2 grudnia. Polacy jednak nie zagrają w tej imprezie, natomiast czeka ich walka w kontynentalnym turnieju preeliminacyjnym do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Zawody zakończą się podobnie jak rywalizacja o Puchar Świata (2 grudnia), jednak początek imprezy preeliminacyjnej zaplanowano na środę 28 listopada.
Polski Związek Piłki Siatkowej wymógł zatem na PLS zmianę terminarza, by rozgrywki ligowe nie kolidowały z przygotowaniami reprezentacji do walki o udział w turnieju olimpijskim.
Wobec tego kluby rozegrają ciurkiem nie cztery, a osiem ligowych kolejek. Nie będzie zatem przerwy na przełomie października i listopada. Terminy początkowo określane jako wolne od rozgrywek ekstraklasy (28 października oraz 3, 7 i 10 listopada) zostaną zagospodarowane do rywalizacji o punkty. Dopiero po tym terminie nastąpi miesięczna przerwa związana z udziałem Polaków we wspomnianym wcześniej turnieju kontynentalnym.
Trener Jadaru Sport Dariusz Luks spodziewał się zmian i jak powiedział "Gazecie", nie dziwi go ta korekta. - Nie ma żadnej tragedii. Spodziewałem się, że mogą nastąpić zmiany. Dobro polskiej siatkówki jest sprawą priorytetową. Nie będzie problemów z tym, że będziemy musieli od razu powalczyć w ośmiu meczach. Jesteśmy na to przygotowani - powiedział nam szkoleniowiec radomian.
Tymczasem zespół z grodu nad Mleczną szykuje się do inauguracji rozgrywek. Drużyna wkroczyła w ostatni etap przygotowań, a jego efektem ma być udany występ w piątkowym meczu przeciwko akademikom w Częstochowie. Od poniedziałku radomianie trenują dwa razy dziennie. W najbliższy czwartek zaplanowano wyjazd na mecz pod Jasną Górę. Trener Luks ma do dyspozycji wszystkich zawodników, włącznie z kontuzjowanym w ostatnim czasie środkowym bloku Adamem Nowikiem. - Adam ćwiczy z drużyną, ale na dzień dzisiejszy nie potrafię odpowiedzieć, czy zagra w Częstochowie. Mam nadzieję, że orzeczenie lekarskie będzie dla niego pozytywne i będę mógł skorzystać z jego usług na boisku - oznajmił opiekun Jadaru Sport.
O tym, jak będzie wyglądał wyjściowy skład na pojedynek z AZS Częstochowa, trener zadecyduje niemal przed samym spotkaniem. Przypomnijmy, że początek piątkowego pojedynku w hali akademików zaplanowano na 18.30, a bezpośrednią relację z meczu przeprowadzi stacja Polsat Sport. |
|
Komentarzy:
0
|
|
2007-09-30
|
Kilka dni przed inauguracją sezonu Polskiej Ligi Siatkówki do klubów, w tym do Jadaru Sport Radom, dotarła ostateczna wersja terminarza rozgrywek.
Jak się okazuje, zaszły znaczące zmiany, które podyktowane są udziałem reprezentacji Polski w innym, niż wcześniej zakładano, turnieju międzynarodowym. Początkowo terminarz uwzględniał występ kadry trenera Raula Lozano w Pucharze Świata, który zostanie rozegrany w dniach 18 listopada - 2 grudnia. Polacy jednak nie zagrają w tej imprezie, natomiast czeka ich walka w kontynentalnym turnieju preeliminacyjnym do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Zawody zakończą się podobnie jak rywalizacja o Puchar Świata (2 grudnia), jednak początek imprezy preeliminacyjnej zaplanowano na środę 28 listopada.
Polski Związek Piłki Siatkowej wymógł zatem na PLS zmianę terminarza, by rozgrywki ligowe nie kolidowały z przygotowaniami reprezentacji do walki o udział w turnieju olimpijskim.
Wobec tego kluby rozegrają ciurkiem nie cztery, a osiem ligowych kolejek. Nie będzie zatem przerwy na przełomie października i listopada. Terminy początkowo określane jako wolne od rozgrywek ekstraklasy (28 października oraz 3, 7 i 10 listopada) zostaną zagospodarowane do rywalizacji o punkty. Dopiero po tym terminie nastąpi miesięczna przerwa związana z udziałem Polaków we wspomnianym wcześniej turnieju kontynentalnym.
Trener Jadaru Sport Dariusz Luks spodziewał się zmian i jak powiedział "Gazecie", nie dziwi go ta korekta. - Nie ma żadnej tragedii. Spodziewałem się, że mogą nastąpić zmiany. Dobro polskiej siatkówki jest sprawą priorytetową. Nie będzie problemów z tym, że będziemy musieli od razu powalczyć w ośmiu meczach. Jesteśmy na to przygotowani - powiedział nam szkoleniowiec radomian.
Tymczasem zespół z grodu nad Mleczną szykuje się do inauguracji rozgrywek. Drużyna wkroczyła w ostatni etap przygotowań, a jego efektem ma być udany występ w piątkowym meczu przeciwko akademikom w Częstochowie. Od poniedziałku radomianie trenują dwa razy dziennie. W najbliższy czwartek zaplanowano wyjazd na mecz pod Jasną Górę. Trener Luks ma do dyspozycji wszystkich zawodników, włącznie z kontuzjowanym w ostatnim czasie środkowym bloku Adamem Nowikiem. - Adam ćwiczy z drużyną, ale na dzień dzisiejszy nie potrafię odpowiedzieć, czy zagra w Częstochowie. Mam nadzieję, że orzeczenie lekarskie będzie dla niego pozytywne i będę mógł skorzystać z jego usług na boisku - oznajmił opiekun Jadaru Sport.
O tym, jak będzie wyglądał wyjściowy skład na pojedynek z AZS Częstochowa, trener zadecyduje niemal przed samym spotkaniem. Przypomnijmy, że początek piątkowego pojedynku w hali akademików zaplanowano na 18.30, a bezpośrednią relację z meczu przeprowadzi stacja Polsat Sport. |
|
Komentarzy:
0
|
|
2007-09-30
|
Mecz pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a ZAK S.A. Kędzierzyn Koźle miał być hitem tej kolejki. Naprzeciwko siebie stanęły dwie wyrównane sportowo zespoły. Jednak Resovia pewnie pokonała drużynę z Kędzierzyna 3:0 (25:21, 25:23, 25:21).
Trener Resovii Jan Such wystawił najmocniejszą szóstkę czyli: na rozegraniu Ivan Ilić, na przyjęciu Piotr Gabrych oraz Aleksandar Mitrović, na ataku Paweł Papke, na środku Ihosvany Hernandez oraz Łukasz Perłowski a na libero Krzysztof Ignaczak. Z poprzedniego sezonu w wyjściowej szóstce pozostał tylko Łukasz Perłowski. Trener Kędzierzynian w tym meczu nie mógł skorzystać z rozgrywającego Grzegorza Pilarza (w poprzednim sezonie bronił on barw Resovii Rzeszów) ponieważ odnowiła mu się kontuzja pleców. W wyjściowej szóstce nie pojawił się również Bartosz Kurek, który na stałe wszedł na boisko dopiero w trzecim secie. Na rozegraniu wystąpił Jakub Oczko, na przyjęciu Eugen Bakumovski oraz Jakub Jarosz. Na ataku zagrał nowy nabytek Kędzierzynian Jakub Navotny, na środku zagrał Marcin Nowak wraz z Konradem Małeckim a na libero Marcin Mierzejewski.
Pierwszą akcję meczu rozpoczął atakujący Kędzierzynian Jakub Navotny. Po przyjęciu Ivan Ilić rozegrał do Piotra Gabrycha a ten obijając blok zdobył pierwszy punkt dla Resovii. Następny punkt również zdobyła Resovia po popełnionym przez gości błędzie przejścia linii trzeciego metra w ataku. W kolejnej akcji atak Eugena Bakumovskiego został wybroniony, lecz Piotr Gabrych został zablokowany przez Kędzierzynian (2:1). Przy stanie 4:2 dla gospodarzy „Gary” zaserwował asa trafiając w końcową linię boiska. Następna zagrywka Piotra Gabrycha była równie mocna, jednak goście zdołali ją przyjąć, lecz na drugą stronę boiska. Mitrović wykorzystał sytuację i pewnie skończył piłkę przechodzącą (6:2). Ostatni punkt przed przerwą techniczną zdobył Paweł Papke, który zaatakował piłkę po bloku w aut. W dalszej części seta drużyna gości starała się odrobić straty, co im się po części udało (11:9) lecz Resovia ponownie odskoczyła na 4 punkty przy stanie 16:12. W ostatniej fazie seta po bloku Hernandeza na Eugenie Bakumovskim Resovia powiększyła swoją przewagą do pięciu punktów. Przy stanie 22:17 Paweł Papke źle stanął podczas lądowania po ataku i skręcił Kostkę. Został zniesiony przez kolegów poza boisko i zastąpił go Tomasz Józefacki. Pierwszą piłkę setową Resovia miała przy stanie 24:19 a set zakończył się po ataku Tomasza Józefackiego, który obił blok rywala (25:21).
Drugi set rozpoczął się od prowadzenie Kędzierzynian 1:5. W tym momencie trener drużyny z Rzeszowa poprosił o czas. O wysokim prowadzeniu drużyny gości zadecydowały autowe ataki Resovii oraz udane bloki Kędzierzynian. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy zeszli po zablokowaniu ataku „Józka” przez drużyną z Kędzierzyna (4:8). Zaraz po wznowieniu gry punkt zdobyła Resovia po popełnieniu błędu dotknięcia siatki przez środkowego drużyny gości Marcina Nowaka. od stanu 6:10 „Pasiaki” rozpoczęły pogoń za Kędzierzynem. Po mocnym serwisie Tomka Józefackiego na drugą stronę siatki przyjęli Kędzierzynianie a z piłki przechodzącej udanie zaatakował Ihosvany Hernandez. Przy stanie 10:12 dla gości trener Andrzej Kubacki poprosił o czas. Po przerwie zagrywa kubański środkowy Resovii a na blok Ivana Ilicia i Łukasza Perłowskiego nadziewa się Jakub Jarosz. Rzeszowianie wyrównali zaraz przed drugą przerwą techniczną, jednak na nią z jednopunktowym prowadzeniem zeszli goście po udanym ataku Marcina Nowaka. Walka punkt za punkt toczyła się do stanu 19:18 kiedy to Resovia przyśpieszyła i szybko zrobiło się 24:20. Przy stanie 24:21 na zagrywkę w drużynie z Kędzierzyna wszedł Eugen Bakumovski i bardzo utrudnił grę Resovii. Piotr Gabrych źle przyjął serw przeciwnika a Aleksandar Mitrović nie zdołał podbić piłki lecącej w trybuny. Po chwili po kolejnej atomowej zagrywce Eugena gospodarze ponownie mieli problemy z przyjęciem i piłkę musieli oddać za darmo. Jakub Navotny obił blok Łukasza Perłowskiego i Tomasza Józefackiego i zrobiło się 24:23. Wtedy drużyna gości została upomniana za grę na czas. Na szczęście gospodarzy seta zakończył Eugen zagrywając w siatkę (25:23).
Seta trzeciego rozpoczął Jakub Oczko, Krzysztof Ignaczak przyjął zagrywkę na drugą stronę siatki a Bartosz Kurek pewnie zaatakował z piłki przechodzącej. Do stanu 3:4 dla gości walka toczyła się punkt za punkt. W tym momencie Resovia nie poradziła sobie z zagrywką przeciwnika. Gdy było 5:6 zagrywał Henrnandez. Bartosz Kurek został zablokowany lecz jego koledzy zdołali jeszcze piłkę wybronić. Podczas ataku Jakuba Navotnego sędzia odgwizdał błąd przejścia linii trzeciego metra. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy zeszli przy stanie 8:7 dla drużyny gospodarzy. Do stanu 13:12 rywalizacja toczyła się punkt za punkt, jednak wtedy głównie dzięki atomowym zagrywkom „Józka” Resovia odskoczyła na cztery punkty (16:12). Drużyna gości zdołała jeszcze dogonić gospodarzy (19:19) jednak „Pasiaki” szybko odskoczyli na bezpieczną przewagę. Przy stanie 21:19 trener Andrzej Kubacki poprosił jeszcze o czas, jednak nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Następnie najpierw Mitrović z pomocą Hernandeza blokuje Jakuba Navotnego, potem Łukasz Perłowski zagrywa trudną piłkę a zawodnicy z Kędzierzyna nie radzą sobie z jej przyjęciem. Kolejna zagrywka „Perły” wylądowała na górnej taśmie siatki, jednak nie przeszła na drugą stronę boiska. Seta zakończył serwisem w siatkę Damian Domonik (25:21).
Mecz wg. przewidywań powinien skończyć się po 5-cio setowej walce, jednak Resovia swoimi doświadczonymi zawodnikami szybko uporała się z młodzieżą z Kędzierzyna. Gospodarze udowodnili, że zawodnicy, którzy siedzą na ławce rezerwowych po wejściu na boisko nie są osłabieniem (Paweł Papke, który doznał kontuzji został zastąpiony przez Tomasza Józefackiego).
Zawodnikiem meczu został wybrany środkowy Asseco Resovii Rzeszów Ihosvany Hernandez.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2007-09-30
|
J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska nowy sezon rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki rozpoczęła od porażki 0:3 z Mlekpolem AZS Olsztyn. Akademickie derby trwały zaledwie siedemdziesiąt osiem minut.
„Inżynierowie” pojechali do stolicy Warmii i Mazur w osłabiony składzie. Zabrakło środkowego Marcina Malickiego i przyjmującego Michała Chaberka. Obaj zawodnicy zmagają się z kontuzjami palców. W Olsztynie nie wystąpił także doświadczony przyjmujący z Niemiec – Mark Siebeck, który miał problemy z okiem i kilka dni wcześniej przeszedł zabieg. Gospodarze z kolei przystąpili do meczu w najsilniejszym zestawieniu, na czele z Pawłem Zagumnym, Marcinem Możdżonkiem, Wojciechem Grzybem, Bjornem Andrae i Richardem Lambournem. Efekt? Szybkie 3:0.
I set: Początek spotkania to obustronne błędy. Olsztynianie nie mają kończącego ataku, ale świetnie funkcjonuje ich blok, dzięki czemu wychodzą na prowadzenie 4:3. Za chwilę potężną zagrywką popisuje się Anton Kulikovskiy i to stołeczni obejmują prowadzenie. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodzą po pojedynczym bloku Przemysława Michalczyka przy stanie 6:8. Po chwili wytchnienia zawodnicy Mlekpolu łapią swój rytm i odrabiają straty. Wojciech Grzyb popisuje się asem serwisowym, w jego ślady idzie Grzegorz Szymański, który „bombarduje” Kulikovskiego potężną zagrywką, a ten nie radzi sobie z odbiorem. Przy prowadzeniu 14:11 podopiecznych Ireneusza Mazura o czas prosi trener J.W. Construction AZS Politechniki Warszawskiej – Edward Skorek. Przynosi to oczekiwanie rezultaty. „Inżynierowie” doganiają olsztynian po asie serwisowym Pavla Chudika – 16:16, a po chwili wychodzą nawet na jednopunktowe prowadzenie. Końcówka jednak zdecydowanie należy do Mlekpolu AZS Olsztyn, a konkretnie do niemieckiego przyjmującego Bjorna Andrae, który kilka razy z rzędu popisuje się kapitalną, odrzucającą od siatki zagrywką. Dokłada do tego skuteczny blok i to jego drużyna zwycięża pierwszą odsłonę 25:19.
II set: Pierwsze akcje drugiej partii nie zwiastują niczego dobrego. Siatkarze z Olsztyna ostrzeliwują warszawskich przyjmujących zagrywką, przez co Pavel Chudik ma duże problemy z rozegraniem piłki do swoich atakujących; 8:4. Dzięki temu Mlekpol AZS może ustawiać dobry blok, który raz za razem zatrzymuje uderzenia graczy Politechniki. Kulikovskiy dwoi się i troi, aby sforsować blok przeciwników, ale i on dostaje dwie siatkarskie „czapy”: 15:11. Po drugiej przerwie technicznej warszawianie zabierają się do odrabiania strat. Pojedynczy blok stawia Przemysław Michalczyk, a Jakub Markiewicz atakuje z przechodzącej piłki: 17:15. W następnej akcji skutecznie zbija Szymański, a w polu zagrywki staje Andrae. Powtarza się sytuacja z poprzedniego seta, niemiecki przyjmujący cały czas „bombarduje” Kulikovskiego i olsztynianie odskakują na pięć punktów. Trener Skorek, chcąc ratować sytuację, wprowadza na zagrywkę Wiktora Położewicza, który odrabia dwa punkty. Następny serwis jednak psuje, a jego koledzy chwilę później dotykają siatki. Mlekpol AZS ma piłkę setową. Pierwszą bronią stołeczni, ale drugą wykorzystuje w ataku z lewego skrzydła Bjorn Andrae. Olsztynianie wygrywają 25:20.
III set: Trzecią odsłonę Akademicy z Warszawy rozpoczynają z Wiktorem Położewiczem na rozegraniu. Jednak bez dobrego przyjęcia żaden rozgrywający nie zgubi bloku przeciwników. Możdżonek i Zagumny świetnie skaczą do bloku i zatrzymują Kulikovskiego: 5:3. Politechnikę do gry próbuje jeszcze poderwać Radosław Rybak i popisuje się dwoma atomowymi atakami: 6:6. Do stanu 10:10 obie ekipy grają punkt za punkt. Olsztynianie zaczynają grać dobrze w obronie i wyprowadzają kontrę przez środek, punkt zdobywa Możdżonek: 12:10. Edward Skorek na boisko za Tomasza Kowalczyka desygnuje dwudziestoletniego Janusza Gałązkę. Gałązka od razu po wejściu na parkiet otrzymuje piłkę, ale uderza w aut, siatkarze Mlekpolu powiększają przewagę: 14:11. Druga przerwa techniczna należy do gospodarzy po świetnym zbiciu Marcina Możdżonka: 16:11. „Inżynierowie” przestali wierzyć, że uda im się odwrócić losy meczu. Psuli zagrywki, atakowali w blok rywali, w którym to brylował Wojciech Grzyb. Przy wyniku 21:13 trener Skorek Przemysława Michalczyka zastępuje dziewiętnastoletnim Jakubem Radomskim. Radomski, podobnie jak Gałązka, zalicza debiut w Polskiej Lidze Siatkówki i po ładnym ataku zdobywa punkt. Nie na wiele się to zdaje, olsztynianie nie pozwalają już wyrwać sobie z rąk zwycięstwa. Mecz kończy mocnym zbiciem Grzegorz Szymański. Mlekpol AZS Olsztyn pokonuje J.W. Construction AZS Politechnikę Warszawską 25:17, a w całym meczu 3:0.
Polska Liga Siatkówki Mlekpol AZS Olsztyn – J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska 3:0 (25:19, 25:20, 25:17)
Składy: J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska: Pavel Chudik, Radosław Rybak, Przemysław Michalczyk, Anton Kulikovskiy, Tomasz Kowalczyk, Jakub Markiewicz, Radosław Szymczak (libero) oraz Wiktor Położewicz, Janusz Gałązka, Jakub Radomski.
Mlekpol AZS Olsztyn: Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański, Bjorn Andrae, Michał Ruciak, Wojciech Grzyb, Marcin Możdżonek, Richard Lambourne (libero) oraz Sinan Cem Tanik, Marcin Lubiejewski.
Najlepszym zawodnikiem spotkania (MVP) uznano rozgrywającego Mlekpolu AZS Olsztyn i reprezentacji Polski – Pawła Zagumnego.
Po meczu powiedzieli:
Marcin Możdżonek, środkowy Mlekpolu AZS Olsztyn: „Muszę przyznać, że spodziewaliśmy się trudniejszej przeprawy. Politechnika nie postawiła nam dzisiaj trudnych warunków. Nie wiem co stało się z drużyną ze stolicy. W okresie przygotowawczym warszawianie grali przecież naprawdę dobrze. Zabrakło Marka Siebecka, przez co nie było możliwości zmiany na przyjęciu. Nam dziś wszystko wychodziło, bardzo dobrze zagraliśmy blokiem. Mamy bardzo wysoki skład i będzie to naszą silną bronią w tym sezonie.”
Pavel Chudik, rozgrywający J.W. Construction AZS Politechniki Warszawskiej: „Trudno mi na gorąco oceniać przebieg tego spotkania. Musimy usiąść i je dokładnie przeanalizować. Pierwszy set był całkiem niezły, prowadziliśmy wyrównanię walkę z chłopakami z Olsztyna. Później chyba zabrakło nam spokoju i chłodnej głowy. Za szybko przestaliśmy wierzyć w to, że możemy powalczyć z faworytami. Szkoda!” |
|
Komentarzy:
0
|
|
LIga Siatkarzy ruszyła mamy pierwszych zwycięzców
2007-09-30
|
W meczu pierwszej kolejki PLS między mistrzem Polski, Skrą Bełchatów, a beniaminkiem, Płomieniem Sosnowiec, drużyna z Bełchatowa nie dała szans gospodarzom spotkania, wygrywając w Sosnowcu 3:0.
Sosnowiczanie byli jednak bliscy sprawienia małej niespodzianki i urwania Skrze seta, jednak mistrz Polski zrobił użytek ze swojego doświadczenia, oststecznie wygrywając tę partię do 29. Mimo, iż gra bełchatowien pozostawiała trochę do życzenia, z Sosnowca wywieźli oni 3 punkty.
PGE Skra Bełchatów - Kazimierz Płomień Sosnowiec 0:3 (25:16, 29:27, 25:22)
|
|
Komentarzy:
0
|
|
|